niedziela, 1 września 2013

Rozdział 2.

Byłam zdziwiona, bo Niall pod swoim autografem zostawił numer telefonu.
To raczej był jego numer.
Wiedziałam, że dużo mnie to będzie kosztowało, ale postanowiłam zadzwonić.
Najpierw jednak wolałam się wykąpać.
Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki, gdzie napuściłam wody do wanny.
Później się rozebrałam i weszłam do wanny.
Wzięłam telefon, który zostawiłam na wannie i wykręciłam numer, który zapisałam.
Po dwóch sygnałach ktoś odebrał.
To był głos Niall'a.
Na szczęście mówię płynnie po angielsku, więc nie było problemu dogadania się.
-Halo ? - Zapytał.
-Uhm.. Cześć. - Powiedziałam niepewnie.
-Kamila ? - Zapytał.
-Tak. Skąd wiedziałeś ?
-Czekałem aż zadzwonisz.
-Ahha.. - Byłam zdziwiona. Taka gwiazda jak Niall Horan czekał na mój telefon ?!
-Jesteś tam ?
-Tak.. Poco dałeś mi swój numer ?
-Yyy.. Tak jakoś. Wydajesz się bardzo fajna. Poza tym ślicznie śpiewasz. Może powinnaś zacząć robić to zawodowo ?
-Nie. Dzięki. Śpiewam  już i dodaję nagrania do internetu..
-Aha. To duży krok.. w stronę kariery.
-Czy ja wiem.. Tylko czasem ktoś rozpozna mnie na ulicy.. I tyle..
-Rozmawiałem z moim menadżerem.. Powiedział, że z chęcią załatwi Ci pracę w Londynie.
-Jednak zostanę przy mojej dotychczasowej 'karierze' . - Powiedziałam.
-Nigdy nie spotkałem kogoś tak..
-Tak głupiego ? Wiem, że każdy by się zgodził na taką pracę, ale ja..
-Nie jesteś głupia.. Jesteś wyjątkowa.
Jejku ! <33 Coraz to bardziej chciało mi się krzyczeć z radości.
-Emm.. Dzięki.
-Posłuchaj.. Nie znam tutaj żadnego lokalu z jedzeniem i nie znam tego języka.. Tylko parę słówek, więc..
-Z chęcią Ci pokażę parę miejsc..
-Dzięki.. Miła jesteś. Ale skąd wiedziałaś, że chcę..
-Tak jakoś.. Znam Cię.. Trochę.. To znaczy wiem o Tobie dużo rzeczy..
Teraz to się poplątałam i spaliłam buraka. Dobrze, że Niall mnie nie widział.. Zacząłby się śmiać.
-To może przyjdziesz jutro do naszego hotelu ?
-Że ja ??
-No tak.. Wiesz, w którym jesteśmy ?
-Tak.. Tylko nie wiem czy mnie do Was wpuszczą.
-Nie martw się. Będę czekał w holu. W przebraniu.
Zaśmiałam się tylko.
-Okey. To będę o.. Która Ci pasuje ?
-Hmm.. Pierwsza ?
-No okey. To przyjdę. Do zobaczenia.
-Dobranoc.

Nadal w to nie wierzyłam.
Myślałam, że to jakiś sen..
Ale jutro muszę perfekcyjnie wyglądać. Dobrze, że jest niedziela.
Przynajmniej nie muszę iść do szkoły tylko spędzę dzień z Niallem Horanem.
Jej !!

NIEDZIELA, 8 WRZEŚNIA
POKÓJ KAMILI. 

Od samego rana się szykowałam.
W nocy nie mogłam usnąć, ale w końcu włączyłam muzykę i jakoś mi się udało.
Wstałam o 9.
Nie mogłam dłużej spać.
Na początek wzięłam zimny prysznic i umyłam włosy.
Później nałożyłam bieliznę i zaczęłam szukać ubrania na dziś.
Na dworze było dość ciepło jak na wrzesień.
Jednak nie chciałam złapać jakiegoś wirusa w pierwszy tydzień szkoły tak, więc zdecydowałam się na coś cieplejszego.
W końcu wybrałam rajstopy we wzorki, czarne szorty z szelkami i białą koszulkę.
Do tego planowałam założyć czarną kurtkę i martensy w kwiatki. <klik>
Gdy się ubrałam zeszłam na dół na śniadanie.
Aleks dziś zrobiła jajecznicę.
Kocham jej dania. Są takie proste i smaczne.
Nie lubię wystawnego jedzenia.
Do jajecznicy miałam jeszcze colę.
-Jak było na koncercie ? - Zapytała Aleks.
-Dobrze. Nawet wspaniale.
-A gdzie się tak wystroiłaś ?
-Idę się spotkać ze znajomym.
-Pamiętasz o zasadach ? - Spojrzała na mnie surowym wzrokiem.
-Tak. Obiecuję, że to nie jest ktoś z internetu.
-A jak się nazywa ? Mogę wiedzieć ?
-Niall Horan. - Powiedziałam z pełną buzią.
Aleks popatrzyła na mnie zdziwiona. Zamurowało ją.
Więcej nic nie mówiła.
O 12:30 wyszłam z domu.
W końcu, żeby dostać się do tego hotelu musiałam dojść do przystanku, poczekać na autobus.. Później kupić bilet. I w drogę.
Wysiadłam na przystanku zaledwie dziesięć metrów od hotelu.
byłam prawie spóźniona.
Zostało mi pięć minut, więc kawałek przeszłam szybkim krokiem.
W końcu musiałam jeszcze wejść do tego hotelu tak, żeby ochrona nie musiała mnie sprawdzać.
Gdy mi się udało przedostać, zauważyłam Niall'a wysiadającego z windy.
Podbiegł do mnie i mnie przytulił.
Jak co dzień miałam lekki makijaż i rozwalonego koka.
-Cześć. - Powiedział.
Widziałam, że gdy się przytulaliśmy to paparazzi robiło nam zdjęcia.
Gdy w końcu przestał mnie przytulać to zaprowadził mnie do windy i oznajmił, że najpierw chce, żebyśmy poszli do ich pokoju.
Chciał mi bliżej przedstawić chłopaków.
Już za ścianą było słychać ich krzyki.
Dobrze, że na samej górze mieszkali tylko oni.
Weszliśmy do pokoju.
Właściwie to ja zostałam tam wciągnięta.
Chłopaki sobie urządzili mini dyskotekę.
Na dodatek puścili polskie disco. <facepalm>
Skąd oni to wzięli...
A no tak.. Przecież jest ten kanał w TV.
Muzyka nie była zbyt głośna. Najgorsze było to, że chłopaki wyłapywali, niektóre polskie słowa i później cały czas je powtarzali.
Niall wziął pilota i wyłączył im TV. Następnie zjawił się przy mnie.
-Co jest ?! - Krzyknął Zayn.
-Chciałem Wam kogoś przedstawić.
-O to ta fanka co była na końcu kolejki ! Kobieto ! Jak Ci się chciało tam stać ?! - Zapytał mnie Lou.
Szczerze to za bardzo krzyczał.
Przyzwyczaiłam się już, że mówią po angielsku.
Rozumiałam każde słowo.
-Ale jesteś śliczna.. Jejku ! I te oczy.. - Zamarzył się Harry.
-Noo.. Śliczna. Szkoda, że mam dziewczynę.. - Dorzucił Zayn.
Oczywiście spaliłam buraka.
Bez tego by się nie obyło. Ehh. : /
-Ups.. Powiedzieliśmy coś nie tak ?
-Nie.. Nie.. Jestem Kamila.
Wypadało się przecież przedstawić.
-Miło nam Cię poznać. Bardzo miło. - Powiedział Lou, po czym podszedł do mnie, złapał mnie za rękę i ją pocałował.
-Gdzie Liam ? - Zapytał Niall.
-Tu jestem ! - Powiedział Liam wychodząc z łazienki.
To znaczy prawdopodobnie to byłą łazienka, bo wyszedł w samym ręczniku.
-Oj ! Przepraszam. - Powiedział cofając się.
Chłopaki mi się przedstawili (po jakiego chuja, ja się pytam ?! ). Oczywiście znałam ich imiona. Wiedziałam o nich więcej niż im się wydawało, ale rozumiem ich.
Nie powiedziałam, że wiem jak mają na imię ani nic takiego.
Po prostu chcieli zachować się jak normalne chłopaki.
Na dodatek cały czas udawaliśmy przyjaciół, a nie fankę i jej ulubiony zespół.
W końcu wyszliśmy na miasto.
Pojawienie się tam z tymi przygłupami chyba nie było zbyt dobrym pomysłem.
Przekonałam się o tym zaraz po wyjściu z hotelu.
Cały czas łaził za nami ochroniarz i paparazzi.
I to nie tylko ich ochroniarz, ale też mój.
Nawet nie widziałam kiedy za mną wyszedł.
Gdy obejrzałam się do tyłu zobaczyłam, że się zaprzyjaźnili.
Nie spodziewałam się tego.
Wiedziałam oczywiście, że on mówi w kilku językach.
Gdy dotarliśmy do KFC (co było trudne przez ich fanki) zajęliśmy stolik w rogu.
Nie żeby coś, ale nie chcieliśmy, żeby ktoś nas widział.
Ja i Niall poszliśmy zamówić jedzenie, a chłopaki się rozsiedli.
W końcu z czterema tacami ruszyliśmy w stronę stolika.
Tyle było rzeczy, że ciężko byłoby zabrać je na jednej tacy.
Ludzie, którzy siedzieli przy innych stolikach przyglądali się nam z zaciekawieniem.
W końcu gadaliśmy po angielsku.
Codziennie nie spotkasz u nas obcokrajowca. Chyba, że mieszka tu na stałe.
Ale raczej nikogo takiego tu nie było. A może był tylko, że ja o tym nie wiem.
Po zjedzeniu 'obiadu' wróciliśmy do hotelu. Ochroniarze udali się 'na herbatkę'. Zapewne poszli na piwo.
-A tak w ogóle to poco Ci ochroniarz ? - Zapytał w pewnym momencie Liam.
-Właściwie to nie wiem. Rodzice się o mnie boją, bo ktoś mi groził, że mnie zabije.. Nie wiem kto to. Policja teraz ma znaleźć po numerze telefonu..
-Przykro nam..
-Dajcie spokój. To, że ten goryl za mną łazi ma jedne plus. - Powiedziałam uśmiechając się.
-Niby jaki ? - Zapytał Lou.
-jak jestem na zakupach to nosi wszystkie moje torebki.
Teraz zaczęliśmy się bardzo śmiać i zaczął boleć mnie brzuch.
Dzień minął nam wspaniale. Gdy już wyszłam z ich pokoju poszukać ochroniarza, Niall pobiegł za mną.
-Tak ? - Spytałam.
-Odprowadzę Cię.
-Ale ochroniarz...
-Spokojnie. On już pojechał.
-Okey.

Wyszliśmy z budynku. Postanowiliśmy wstąpić jeszcze do parku.
Gdy szliśmy bardzo powoli rozmawiając o naszych byłych partnerach, Niall złapał mnie za rękę.
-Co jest ? - Spytałam.
-Kamila, bo ja...
Nasze twarze dzieliły milimetry.
-Lepiej będzie jak pójdę. - Odezwałam się, bo staliśmy w bezruchu.
-Odprowadzę Cię pod dom. Nie chcę, żebyś wracała sama po nocy.
-Okey.
Przez całą drogę się nie odzywaliśmy. Oczywiście widać było, że Niall chce coś zrobić. Tyle, że nie może.
Gdy doszliśmy do mojego domu tylko się uścisnęliśmy i Niall odszedł.
Weszłam do domu zdenerwowana.
Co ja sobie w ogóle wyobrażałam ?! Przecież on niedługo wyjeżdża.
Przed pójściem do pokoju najpierw wstąpiłam do kuchni.
Wzięłam słoik nutelli, ulubione ciastka i łyżeczkę, a później poszłam prosto do pokoju.
Nie chciało mi się nawet włączać laptopa, ale przecież sam się nie włączy.
Weszłam na fb i tt. Nawet zajrzałam na strony plotkarskie.
Wszędzie było pełno o 'nowej dziewczynie Niall'a'.
Chciało mi się śmiać i płakać.
Hm... Dziwne. Nigdy tak nie miałam.
W końcu zabrałam się za zjedzenie 'kolacji'.
Do tego obejrzałam jakiś film.
Z nudów w końcu usnęłam.

_________________________
Wiem, wiem. Słabe. Nie mogłam wymyślić nic lepszego ;cc
Zmieniłam trochę ten rozdział.
Wcześniej było o porwaniu i wgl.
Szkoda, że nikt tego nie czyta.
Bardzo zależy mi na tym abyście komentowali.
Ale skoro nie chcecie to trudno.

2 komentarze:

  1. Przepraszam, że nie czytałam, ale myślałam, że cie obserwuję, a jak coś dodasz, to mi pokaże :O Jednak, nie wiem dlaczego, nie pokazywało mi i nie wchodziłam :C Przepraszam! Biorę się za czytanie! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny *.* Jestem ciekawa co tam Niall chce powiedzieć :D
    Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń