W głowie miałam pustkę. Kochałam go, ale..
-Nie. - odpowiedziałam.
-Ale.. powiedziałaś, że mnie kochasz.
W oczach Horana zauważyłam łzy.
-Tak tyle, że.. Nie chcę Ci niszczyć kariery.
-Ale ona się nie liczy. To tylko jakiś głupi kontrakt. Teraz Ty jesteś najważniejsza.
-Niall nie mów tak. Dobrze wiesz, że jest inaczej. Nie mogę Ci tego zniszczyć. Wiem jak kochasz śpiewać. Kochasz muzykę i kochasz wszystkie fanki. Masz wielkie serce, bo pokochałeś również mnie. I wiesz ? Dziwię się, że w ogóle chcesz ze mną chodzić. Jestem tylko zwykłą dziewczyną. Zależy mi na Tobie i nie chcę Ci narobić wrogów i w ogóle...
Gdy mówiłam Niall mi się dokładnie przyglądał, ale gdy skończyłam mówić delikatnie wpił się w moje usta.
-Nie pozwolę by kolejny raz Cię ktoś skrzywdził. Będziesz tylko moja. Kocham Cię. Będę zawsze przy Tobie choćby nie wiem co, obiecuję. - powiedział i znów mnie pocałował. Tym razem już dłużej.
WTOREK, 17 WRZEŚNIA
DOM CHŁOPAKÓW.
Dziś nie chciało mi się iść do szkoły, ale musiałam wrócić rano do domu, by Olivia przynajmniej myślała, że w tej szkole jestem. Obudziłam się po 6 i zeszłam do kuchni.
Oczywiście Niall już siedział i jadł. Nie wiem jak chce mu się tak wcześnie wstawać. Ale to nieważne.
-Heej. - powiedziałam, po czym podeszłam do Niall'a i dałam mu buziaka.
-No cześć kocie. Jak się spało ?
Reszta poranka minęła nam w ten sposób, że gadaliśmy do siebie czułe słówka. Dobrze, że chłopaków nie było z nami, bo by nie wytrzymali. Po śniadaniu około godziny 7 poszłam do siebie.
Postanowiłam wraz z Niallem, że gdy tylko Olivia wyjdzie do pracy to ja przyjdę do nich i razem spędzimy ten dzień.
Byłam bardzo zdziwiona, bo Olivia miała mieć wolne, a tymczasem musi chodzić do pracy. Na dodatek nie ma Mat'a i jest jej ciężko. Z resztą mi też.
W domu zastałam Olivię gotową do wyjścia. Pożegnałam się z nią i po chwili jej już nie było.
Na początek wzięłam prysznic i po chwili w samej bieliźnie wyszłam z łazienki. Udałam się do pokoju gdzie na łóżku leżał już zestaw składający się z brązowych rurek, szarej bluzy i butów tego samego koloru. Do tego nałożyłam jeszcze czapkę, kilka bransoletek i pierścionek. Wzięłam torebkę i spakowałam do niej potrzebne rzeczy, po czym wyszłam z domu.
Była dopiero 8. Nie chciało mi się od razu iść do nich, więc wstąpiłam do Starbucks'a. Kupiłam sobie kawę i usiadłam przy stoliku w rogu.
Wzięłam jakąś gazetę z półki i zaczęłam przeglądać. Nie było nic ciekawego mimo to czytałam wszystko.
Nagle poczułam czyjś wzrok na mnie. Podniosłam głowę i zobaczyłam, że patrzy na mnie jakiś mężczyzna. Miał może 30 lat. Zaczęłam się lekko bać jednak skończyłam już kawę i szybko wyszłam z lokalu.
Powędrowałam do domu chłopaków. Na pamięć znałam tą drogę choć jechałam tam tylko raz i wracałam oczywiście na pieszo.
Poza tym od czego jest nawigacja w telefonie.
Po chwili byłam na miejscu, więc postanowiłam bez pukania wejść do środka.
Bo w końcu to dom moich przyjaciół, a co najważniejsze mojego chłopaka, więc mogę sobie wchodzić kiedy chcę i jak chcę. (xD)
Wszyscy siedzieli w salonie. W starbucks'ie siedziałam dość długo, bo było już grubo po 10.
Nawet się nie spodziewałam tego.
Chłopaki jednak zbytnio się tym nie przejęli.
-To co robimy ? - zapytałam gdy siedzieliśmy wszyscy razem.
-No może jakiś film.
-Ale może najpierw niech Niall Ci coś powie.. - odezwał się Liam.
-Coś się stało tak ? Zrobiłam coś źle ? Wczoraj mnie okłamałeś ? - dopytywałam.
-Nie, tylko... No, bo za dwie godziny mamy się szykować na wywiad. Tak nagle Paul do nas zadzwonił.. Przepraszam.. - powiedział Niall.
-Oj daj spokój. - zaśmiałam się.
-Ale nie poszłaś do szkoły.
-Może być ciężko z usprawiedliwieniem, ale jakoś to przeżyję. Nie lubię zbytnio szkoły. A jak już pojedziecie to ja pójdę na hotdogi czy gdzieś. Przecież świat się na wywiadzie nie kończy.
Kolejne dwie godziny minęły nam bardzo miło. Później jednak musiałam wracać. Chciałam się też trochę pouczyć na jutro.
Do domu wracałam jakąś boczną uliczką, żeby było szybciej.
Nikogo tam nie było i lekko się bałam, ale kto i co mi może zrobić w biały dzień ?
Nagle obejrzałam się za siebie i zauważyłam, że ten mężczyzna, który mi się przyglądał w Sturbuksie idzie za mną.
Starałam się iść szybciej i ukrywałam strach lecz i tak malował się on na mojej twarzy.
Po chwili skręciłam gdzieś. Chciałam go zgubić lecz okazało się, że to ślepa uliczka.
Mężczyzna podszedł do mnie wyciągając nóż.
Przycisnął mnie do muru i przyłożył mi nóż do gardła.
-No mała. Teraz masz przerąbane. - powiedział.
-Czego chcesz ? - zapytałam ledwo łapiąc oddech.
-A jak myślisz ? Jesteś bardzo ładna i chyba Horanowi na Tobie zależy. Niestety już niedługo nie będziesz żyć. No chyba, że...
-No chyba, że co ?
-Zostaniesz moją dziewczyną.. I pomożesz mi zranić Horana.
-Nie ! - krzyknęłam.
Ja i moje głupie pomysły. Koleś przez mój krzyk ścisnął mocniej moje nadgarstki. One są tak małe, że zmieściły się w jego dłoni.
-Nie krzycz. Chyba nie chcemy, żeby polała się krew.
-Nie chce być Twoją dziewczyną. Nie znam Cię koleś.
-Wyszczekana suka. Lubię takie. To może pójdziemy do mnie ? - zapytał.
-A może nie ?
-Wolisz tutaj ? Na ulicy ?
-Posłuchaj. Nie prześpię się z Tobą, zrozumiano ?!
-Och. No trudno. Urok nie pomógł to może przemoc ? Gwałt ? Co ty na to ? Słyszałem, że już raz byłaś gwałcona. Pewnie to Ci się podoba ? - zapytał i zaczął się o mnie ocierać.
-Ty debilu ! Weź mnie zostaw ! - krzyknęłam i mu się wyrwałam.
Kopnęłam go w kostkę i się przewrócił. Uklękłam przy nim i odebrałam mu nóż.
Już chciałam go uderzyć gdy mnie przekręcił tak, że teraz ja leżałam.
Zabrał mi nóż i prawie wbił mi go w serce.
Ja jednak nie dałam za wygraną i się przesunęłam.
Złapałam jego rękę, w której trzymał nóż i przekręciłam ją tak by ostrze noża było skierowane w jego stronę.
-No dawaj. Zabij mnie psychopatko ! - zaczął krzyczeć.
Nie mogłam wytrzymać jego ciężaru na sobie i po prostu pchnęłam nożem w jego serce.
Jego ciało osunęło się na mnie. Zrobiło się sztywne. Krew tryskała na moje ubrania i na ulicę.
Zrzuciłam go z siebie. Cała wystraszone i we krwi chciałam uciec. Niestety całej sytuacji przyglądał się jakiś facet, który dzwonił chyba na policję.
Przebiegłam obok niego i chciał mnie złapać lecz mu się to nie udało.
Bocznymi uliczkami biegłam cały czas i tak dostałam się do bloku, w którym mieszkamy.
Weszłam schodami ewakuacyjnymi, by nikt mnie nie zobaczył.
Gdy byłam już u siebie szybko zdjęłam brudne ubrania i weszłam pod prysznic.
Dopiero tam dotarło do mnie co zrobiłam.
Po dokładnym obmyciu się z krwi wyszłam owinięta w ręcznik od pokoju.
W domu nikogo nie było i nie wiedziałam co zrobić.
Po dłuższym zastanowieniu nałożyłam czarną bieliznę, a na to zestaw, który składał się z czarnych rurek, białej koszuli, kremowego sweterka, czarnych butów i czapki beanie tego samego koloru. Włosy wysuszyłam i zostawiłam je rozpuszczone. Zrobiłam mocniejszy makijaż niż zwykle. Spod łóżka wyjęłam czarną walizkę, po czym położyłam ją na łóżku i otworzyłam. Poszłam do garderoby skąd wyjęłam kilka wyzywających ubrań (by nikt mnie nie poznał) i trochę normalnych, po czym wrzuciłam je byle jak do walizki. Była ona duża, więc zmieściło się wiele rzeczy + jeszcze mniejsza na burty. Do czarnej dużej torebki spakowałam kosmetyki i pieniądze, które dostałam od rodziców. Było ich dużo, więc spokojnie mi wystarczy.
Fajki, które trzymałam w pudełku pod łóżkiem również się znalazły w torebce i moja zapalniczka. Jeszcze tylko iPod i słuchawki i byłam gotowa. Przypomniało mi się jeszcze o mojej broni, którą kupił mi ojciec na 18 urodziny. Zawsze bał się o moje bezpieczeństwo.
Z telefonu stacjonarnego zadzwoniłam po taksówkę. Nie wiedziałam gdzie pojadę lecz po chwili zdecydowałam się na małe miasteczko Aldershot. Znajdował się tam The Queen Hotel , w którym miałam zamiar się zatrzymać.
Mój nowy telefon wyłączyłam, po czym wyjęłam z niego kartę i ją przecięłam. Nie chciałam ryzykować. Wyrzuciłam ją do kosza razem z telefonem .
Wzięłam kartkę i postanowiłam zostawić wiadomość dla Olivii.
Wiem, że się załamie, ale trudno.
Szybko napisałam kilka słów :
Przepraszam Cię Oliv.. Muszę wyjechać, bo mam wiele problemów. Obiecaj, że nie pokażesz tej kartki policji ani FBI. Czy kto tam jeszcze będzie mnie ścigał. Najlepiej spal ją jak już to przeczytasz. A, więc tak.. Zabiłam człowieka. Może to trochę ryzykowne pisać Ci to tutaj, ale wiem, że niedługo wrócisz z pracy i nikt inny tego nie przeczyta. Więcej nie mogę Ci powiedzieć. Jeśli będę już bezpieczna to się z Tobą skontaktuję. Kocham Cię i o Tobie nie zapomnę. Naprawdę. Tylko musisz wiedzieć, że Mat też Cię kocha i jakoś sobie tam poradzi. Wiem, że nie pisze już nic, ale wiesz.. Praca. Jeśli wróci to może wyciągnie mnie z tego gówna. W przeciwnym razie trafię za kratki. Proszę Cię nie mów o tym nikomu. I nie płacz.. I love You <3 .
Więcej napisać nie mogłam. Nie chcę by mnie znaleźli.
Wzięłam swoje bagaże i zjechałam na dół windą. Taksówka już czekała, więc po prostu wsiadłam. Przemiły kierowca schował moje bagaże do bagażnika.
Założyłam przeciwsłoneczne okulary, by nikt mnie nie poznał. Będzie ciężko. - pomyślałam.
Mam nadzieję, że sobie poradzę.
WTOREK, TEGO SAMEGO DNIA
GODZINA 16:07.
MIASTECZKO ALDERSHOT
PRZED HOTELEM.
Podróż nie była zbyt długa. Przyzwyczajona byłam do dłuższych.
Po długich rozmyślaniach doszłam do wniosku, że ten, którego zabiłam to mężczyzna, który groził mi w wakacje. Nie zapomnę tego głosu i tych przebiegłych oczu do końca życia.
Ciągnąc za sobą walizki weszłam do hotelu.
-Dzień dobry. - powiedziałam do recepcjonistki.
-Dzień dobry. W czym mogę pomóc ? - zapytała z uśmiechem na ustach.
-Chciałabym wynająć pokój dla dwóch osób na parę dni.
-Jakaś konkretna data ?
-Jeszcze nie wiem.
-Wymagania ?
-Wygodne łóżko i duża łazienka. Może być pokój z TV. - odpowiedziałam.
-Dobrze. Nazwisko ?
Ups. I tu nie wiedziałam co zrobić. Postanowiłam podać jej prawdziwe nazwisko. Kto się zorientuje, że to ja jestem zabójcą ?
-Kamila Wójcik. - powiedziałam i podałam jej dowód.
Wpisała coś do komputera i podała mi kartę do drzwi od mojego pokoju.
-Pokój numer 69 na drugim piętrze.
-Dziękuję. - wzięłam kartę i odeszłam do windy.
Pokój był średni. Jedna duża łazienka z prysznicem i wanną, mały salon, w którym stała sofa i plazma i oczywiście sypialnia. Duże łóżko, jedna szafa i barek z dużym wyborem alkoholu.
Zauważyłam tam Jack'a Daniels'a.
Postanowiłam sobie wypić.
Najpierw wyciągnęłam z walizki piżamę i ciepłe skarpety <klik>, po czym poszłam wziąć kąpiel.
Odkręciłam ciepłą wodę, by nalała się do wanny, a sama zaczęłam się rozbierać.
Po chwili wanna była pełna, więc wlałam do niej czekoladowego płynu do kąpieli i weszłam do wody.
Podczas kąpieli zaczęłam myśleć jak skontaktuję się z Niall'em.
To będzie trudne. Muszę obejrzeć wiadomości może coś już mówili.
Po jakimś czasie wyszłam z wanny i wypuściłam z niej wodę, po czym dokładnie się wytarłam, i założyłam bieliznę i piżamę.
Gotowa poszłam do salonu gdzie włączyłam TV.
Usiadłam wygodnie na sofie i czekałam na wiadomości.
Po chwili rozległ się głos jakiejś kobiety. Oczywiście z pudła.
-W dzisiejszych wiadomościach nie ma nic dobrego. W Londynie jakaś młoda dziewczyna zabiła człowieka. Co prawda człowiek ten był poszukiwany przez policję i inne oddziały śledcze, ale nikt nie pomyślał, że jedna z dziewczyn, którą zastraszał znajdzie go pierwsza. A może to on znalazł ją. Tego nie wiemy. Mężczyznę zabito w jakiejś ślepej uliczce. Znaleziono go z nożem w sercu. Temu zdarzeniu przyglądał się pewien człowiek, który zadzwonił na policję, by powiadomić ich o zabójstwie. Młodą dziewczynę ostatnio widziano w pobliżu domu sławnego zespołu One Direction. Czy ich też ma na celowniku ? Chłopcy dostali dodatkową ochronę. Paul Higgins wypowiedział się o tym wszystkim. -powiedziała, a po chwili na ekranie pojawił się Paul.
-To całe zdarzenie jest szokujące. Widziałem tą dziewczynę na koncercie. Parę razy przychodziła do chłopców. Wyglądała na bardzo miłą. Poza tym jest taka drobna, że nie spodziewałbym się tego po niej. Chłopcy będą wciąż pilnowani, a jeśli chociaż jeden z nich zginie przez tą dziewczynę to obiecuję, że ją znajdę i wsadzę do paki.
-Policja i inne organy ścigające poszukują dziewczyny, więc jeśli ktoś ją gdzieś zobaczy prosimy o natychmiastowe zgłoszenie tego na policję. To tyle z naszych wiadomości. Będziemy cały czas Was informować o wszystkim.
To nieźle. Jestem poszukiwana. Po moich policzkach spłynęły łzy...
OLIVIA
Gdy wróciłam z pracy myślałam, że w domu zastanę Kamilę. Jednak tak się nie stało. Znalazłam jedynie list. Zaczęłam go czytać. Łzy napłynęły do moich oczu. Boże co ona zrobiła ? Czemu ?
Wzięłam tą kartkę i zapalniczkę, po czym poszłam do łazienki.
Kartkę podpaliłam i wrzuciłam do umywalki. Gdy cała się spaliła umyłam ręce i resztę popiołu spłukałam.
Płakałam w tej chwili jak małe dziecko. Muszę ją ratować. To musi pozostać w tajemnicy.
Poszłam do salonu i włączyłam TV by dowiedzieć się czegoś więcej. Już pewnie wszyscy o tym wiedzą.
KAMILA
Postanowiłam napisać list do Niall'a. Jakoś go później wyślę.
Usiadłam na łóżku i wzięłam zeszyt, po czym zaczęłam pisać.
Hej Niall.
Przepraszam Cię za to, że odeszłam. Niestety tak musi być.
Szuka mnie policja. Zrobiłam coś okropnego, ale nie chcę tutaj o tym pisać.
Jeśli dostaniesz ten list, a później policja będzie Cię przesłuchiwać to błagam nie mów im o tym.
Jak już pewnie słyszałeś w telewizji zabiłam człowieka. Przynajmniej wiele osób tak twierdzi.
Ale to nieprawda. To znaczy w pewnym sensie tak. Ale ja tego nie chciałam.
Bo widzisz.. W wakacje ktoś mi groził. I to był właśnie ten człowiek. Chciał mnie teraz zabić, a ja się broniłam. Nie chciałam, żeby tak wyszło, ob jednego dnia wyznaję Ci miłość, a kolejnego uciekam.
Przepraszam. Wiesz, że Cię kocham. Naprawdę nie chcę Ci robić kłopotu, więc nie kontaktuj się ze mną.
Z resztą nie mam już telefonu. Jeśli znajdę sobie nowy to zadzwonię. Albo wybierzemy jakieś odludne miejsce gdzie się spotkamy. Pamiętam jak mówiłeś mi o jakiejś opuszczonej fabryce na obrzeżach Londynu. Chętnie tam się z Tobą spotkam. Ale ot kiedy indziej.
Póki co muszę uważać i się ukrywać.
Więcej Ci nie powiem. Czekaj na mój telefon. ♥
Kocham Cię i o Tobie nie zapomnę. ; * xx
Twoja kochana Kamila ♥♥
Chyba może być coś takiego. Jutro to wyślę. Teraz trzeba zamówić jakąś kolację.
Zadzwoniłam do recepcji i poprosiłam o zwykłe kanapki.
Po 15 minutach już miałam je w swoim pokoju.
Nie mogłam nigdzie wychodzić póki sprawa jest świeża. Mam nadzieję, że nikt nie ogląda już wiadomości.
Niestety jest wiele takich osób.
Pewnie we wszystkich krajach już o tym wiedzą.
Bałam się, że rodzice się dowiedzą.
Pewnie już policja ich powiadomiła. No cóż. Nie wyszło mi to nowe życie.
Chciałam dobrze, a wyszło jak zwykle.
____________________________________
Heej ☻♥♥
Wiem, wiem. Sknociłam to. Ale to nie moja wina.
Zachciało mi się dramatu jakim jest moje życie i musiałam to zrobić.
Rozdziały będą tylko, w niektóre weekendy, bo mam złe oceny i tak jakby 'zakaz' na komputer.
No trudno. Jakoś sobie poradzimy ; )
Jak Wam się podoba rozdział ?
Ludzie ! Czemu jak jest zakładka z pytaniami do bohaterów to nikt o nic nie pyta ?
Jeśli nie chcecie tej zakładki, bo nie będziecie pytać to napiszcie teraz w kom czy chcecie i będziecie pytać czy nie chcecie i nie będziecie pytać.
Bo jeśli jest niepotrzebna i zawadza Wam tylko to ją usunę.
A co do rozdziału. Podoba się czy mam zmienić ?
Bo tutaj będzie niezły dramat.
W ogóle zadziwiające było to jak wpadłam na ten pomysł, żeby tak napisać xD
Bo kiedyś wyciągałam takie stare pudełko z moimi rzezami spod łóżka i tak mnie olśniło xD
Mam nadzieję, że podoba się Wam i będziecie komentować i czytać ☻♥♥
See ya ♥♥♥

Dziewczyno co ty gadasz?! Nie sknociłaś go! Rozumiesz? No ja myślę, że rozumiesz. Rozdział jak zawsze rewelacyjny. Cudowny :*
OdpowiedzUsuńKamila co ty zrobiłaś? Jeju... Kamila nie spodziewałam się tego po tobie :c Dobra koniec tego użalania się. Czekam na next ;-) Zapraszam do siebie:
http://Imaginy-o-one-direction-story.blogspot.com
http://OneDirectionLove-story.blogspot.com
Przepraszam za spam,pozdrawiam i życzę weny. ;) Niati <3