piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 6.

-Ale jak to ? Nic, a nic nie wie ? - dopytywałam.
-To znaczy.. Pewnie domyśla się, że coś kombinujemy, ale jeszcze nie wie.
-Uff.. Masz to zataić przed nim. Rozumiesz ? Jeśli piszemy ze sobą to masz po prostu trzymać telefon jak najbliżej siebie i mu nie pokazywać.
-No dobra. Przecież się staram. Pojedziemy do jakiejś restauracji ?
-Niee.. Możemy skoczyć do mnie tylko upewnię się, że nie ma narzeczonej mojego brata.
-Okey.
Zadzwoniłam do Olivii i zapytałam czy jest w domu. Tak po prostu. Raczej nie powinna nic podejrzewać.
Niestety siedziała w domu i nie mogliśmy tam iść. Powiedziałam, więc, że wrócę później.
-W takim razie idziemy do mnie. - powiedział Lou.
-Przecież Wy mieszkacie razem. Niall mnie zobaczy.
-Oj nie przesadzaj. Powiem, że przyprowadziłem przyjaciółkę. Pożyczę Ci moje okulary albo zmienimy coś w Twoim wyglądzie. A z resztą jesteś w koku i wyglądasz całkiem inaczej. No to jeszcze trzeba - zamyślił się i zaczął mi przyglądać.
-No co ?
-No to już wiem. - Powiedział, po czym zbliżył się do mnie i rozpiął mi dwa guziki od koszuli. Później kazał rozpiąć sweter i w końcu powyciągał kilka kosmyków z koka.
-No. Idealnie. Gdybym Cię tak zobaczył to bym Cię nie poznał. Tylko jeszcze zmyj makijaż i zrób delikatniejszy.
-Okey.
To już zrobiłam w jego samochodzie. Baliśmy się, że paparazzi zrobi nam zdjęcie czy coś. Albo ktoś ze szkoły to zauważy.
Wolałam tego uniknąć. Tak samo jak Lou.
Gdy na koniec spojrzałam w lusterko faktycznie wyglądałam inaczej.
-No to jedziemy.
-Ale..
-No co ? Chcesz się do końca życia ukrywać ?
-Nie. Po prostu.
-No co ? - spojrzał na mnie zatroskanym wzrokiem. Tak jak mój brat.
-Bo ja..
-Co ty ?
-Bo ja się w nim zakochałam. - wypowiedziałam tak cicho by nie słyszał. Jednak to mi się nie udało.
-Nie przejmuj się. - złapał mnie za rękę i mocno ją uścisnął, po czym ruszył z parkingu.
Do ich 'domu' dojechaliśmy bardzo szybko. Nawet nie wiedziałam kiedy minął ten czas. Bardzo się bałam.
'Dom' napisałam w cudzym słowie, ponieważ to była willa. Nie można tego nazwać domem.
-No to wysiadaj. - powiedział Lou, który już dawno otworzył mi drzwi.
Zrobiłam to co kazał i po chwili staliśmy przed drzwiami tego wielkiego budynku.
Lou je otworzył i przepuścił mnie pierwszą.
W holu zdjęliśmy buty i ruszyliśmy do salonu.
Był wielki. Nie będę się rozpisywać, ale był wielki.
W nim siedzieli chłopcy.
-Wróciłem. - powiedział do nich Lou.
-O, siema. - odpowiedział Harry, ale gdy mnie zobaczył podskoczył.
Widziałam, że patrzył się na Lou. Ten tylko skinął mu głową i zaczął mówić :
-Przedstawiam Wam moją przyjaciółkę.
Na jego słowa każdy skierował swoje spojrzenie na mnie.
Gdy Niall spojrzał mi w oczy poczułam, że się rumienię.
-Jestem Kamila. - powiedziałam. Czułam, że muszę się przedstawić. Nie chciałam, żeby uznali mnie za jakąś wredną i zapatrzoną tylko w siebie dziewczynę. Wolałam gdy ludzie uważali mnie za nudną i nieśmiałą. Bo gdyby nie moi przyjaciele to taka bym wciąż była.
-To jest Zayn, Harry, liam i Niall. - powiedział Lou.
-Miło nam. -  odezwał się Liam.
-Mnie też.
Czułam, że wiedzą już kim jestem. Nie byłam pewna co do Niall'a, bo ciągle był smutny. Może liczył na inną Kamilę. Tamtą, którą spotkał na koncercie, a nie tą co stała przed nim teraz. On kocha tą, która dużo gada i wciąż się śmieje, a nie taką nieśmiałą, która tylko stoi jak kołek i się na niego gapi. Mam nadzieję, że pozna mnie po oczach.
-A skąd jest ta przemiła dziewczyna ? Bo akcent inny. - powiedział Niall.
-Uhm. Z Polski. A co ? - odpowiedział Lou.
-A nic. - powiedział i usiadł zrezygnowany na kanapę.
-Może obejrzymy jakiś film ? - zaproponował Liam.
-Okey.
Wszyscy się zgodzili, więc włączyliśmy horror.
Oczywiście było już ciemno. W dodatku okna były pozasłaniane.
Siedziałam na fotelu razem z Harry'm.
Dlaczego z nim ? Bo po prostu z Niall'em bym nie usiedziała.
Przed filmem zrobiliśmy jeszcze kanapki i herbatę.
Gdy się bałam to przytulałam się do Harry'ego. Widać było, że Niall czuje się zazdrosny. Co chwila spoglądał w naszą stronę i chyba próbował sobie przypomnieć skąd mnie zna. Przynajmniej na to wskazywała jego mina.
Film był bardzo długi. Trwał jakieś 3 godziny i później już nikomu się nie chciało oglądać.
Chłopaki postanowili, że zostanę u nich na noc, żebym nie wracała sama po nocy. Poza tym każdy był tak zmęczony, że nie miałby siły już jechać samochodem.
Zadzwoniłam do Olivii. to ona jest teraz moim opiekunem. Powiedziałam jej, że zostaję u przyjaciela na noc, ale, że rano wrócę i do szkoły się wyrobię.
Ona się zgodziła. Słyszałam jednak, że jest smutna. Pewnie dlatego, że Mat wyjechał. Dla mnie też jest ciężko.
Gdy się rozłączyłam nagle posmutniałam.
Przypomniałam sobie o Mateuszu i od razu zrobiło mi się słabo.
On tam teraz jest i musi robić te durne zdjęcia, a ja siedzę sobie z przyjaciółmi i bawię się w najlepsze. Na dodatek Olivia jest sama w domu.
-Ej co jest  ? - zapytał Lou wychodząc na korytarz gdzie stałam.
-Nie no nic. Tylko wiesz mój brat wyjechał i tak mi się jakoś smutno zrobiło.
-A o to chodzi. Nie martw się. Przecież wieczność tam nie będzie. - powiedział, po czym podszedł do mnie i mnie przytulił.
W tym samym momencie z kuchni wyszedł Niall.
-Och, przepraszam. Nie chciałem Wam przeszkodzić. - powiedział gdy tylko nas zauważył, po czym szybko pobiegł na górę.
Nie mogłam tego wytrzymać, więc pobiegłam za nim. Złapałam go zanim wszedł do pokoju.
-Niall. Co z Tobą ? - zapytałam.
-Nie wiesz ? Wszyscy mnie okłamujecie. I wiesz co ? Mogłabyś przestać udawać kogoś innego. To, że mieszkasz teraz u brata to wcale nie znaczy, że to jest nowe życie i my się nie znamy. O nie.. - powiedział, po czym smutny wszedł do pokoju i zamknął mi drzwi przed nosem.
Postanowiłam najpierw wyjaśnić sprawę z tym kto mu to powiedział, a dopiero później do niego pójść. Tyle, że jak tylko chciałam zejść na dół do chłopaków to drzwi do jego pokoju się otworzyły i zostałam tam dosłownie wciągnięta przez Niall'a.
Przez przypadek zaczęłabym krzyczeć, ale Niall się tego spodziewał i zakrył mi usta dłonią, po czym zakluczył drzwi i przyparł mnie do ściany.
Zaczęłam szybciej oddychać. Nigdy nikt nic takiego nie zrobił. No może oprócz..
O nie.. Nagle przypomniał mi się ten człowiek. Ten dzień. To zdarzenie.
Światło, które było w tym pokoju mnie oślepiło. 
Ręce miałam związane. Lina krępowała moje ruchy. Bałam się. Tak strasznie się bałam.
Nagle rzucił mnie na łóżko w kącie pokoju. 
Podszedł do mnie i zaczął ściągać ze mnie ubrania. 
Wiedziałam, że nie ominie mnie to zdarzenie. Nie miałam wyjścia, musiałam to przeczekać. 
Nie chciałam by to się tak skończyło. 
Wolałam żyć i zapomnieć. Nie krzyczałam, bo na nic by się to nie zdało. 
Gdy byłam już całkiem naga on tak bezkarnie zaczął mnie gwałcić. Z resztą chyba to wszystko to gwałt. Nie interesowały mnie kiedyś takie sprawy. Teraz.. Będę się bała chłopaków.
Już się ich boję. Od samego spotkania tego kolesia. 

Ocknęłam się z transu dopiero gdy Niall przeniósł mnie na łóżko i zaczął tak jakby 'budzić'.
-Co jest ? - zapytał.
W jego oczach widziałam strach i troskę.
-Przypomniało mi się coś. Przepraszam Cię bardzo.
Łzy zaczęły lecieć mi po policzkach. Podkuliłam kolana pod brodę i zaczęłam coraz to bardziej szlochać.
-Zrobiłem coś nie tak ? - dopytywał. - Nie płacz kochanie. Nie chciałem Cię zranić.
-Niall ja... Ja.. zostałam zgwałcona. - powiedziałam, po czym wtuliłam się w niego.
Tak długo czekałam na ten moment. Niall mnie przytulił tak mocno jakby chciał mnie już na zawsze zatrzymać przy sobie.
-Czy to możliwe, żeby zakochać się w fance ? - zapytał.
-Raczej tak. To zależy. - odpowiedziałam.
Niall mocniej mnie objął. Było mi tak ciepło jak nigdy. Nie chciałam już znaleźć się poza jego ramionami.
-Przepraszam Cię najmocniej. Nie wiedziałem, że mogę przywołać złe wspomnienia. Nie chciałem być  brutalny. Chciałem tylko zasmakować Twoich czerwonych ust. One są takie..
-Twoje oczy są hipnotyzujące. - powiedziałam ni stąd ni zowąd.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie bardziej.
Po tych słowach Niall mnie pocałował. Bardzo delikatnie, a zarazem tak namiętnie. Nie chciałam się od niego oderwać.
-Czy to znaczy, że zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał gdy skończyliśmy.
__________________________________
Heeej ♥ Wiem, że dawno nie pisałam i za to przepraszam, ale po prostu nie miałam czasu ani weny.
No, ale dzisiaj wchodzę, patrzę, a tu rozdział gotowy (prawie), ale nie dodany.
Wzięłam się, więc do pracy i wyszedł mi dość długi (chyba).
Jeśli chcecie więcej przygód Kamili i Niall'a (oraz całej reszty) to musicie mnie zmotywować ; ) liczę na dużo więcej komentarzy niż ostatnio i mam nadzieję, że Wam się podobało ; )
jeśli tak no to zostawcie komentarz ;*
Kocham Was ♥ ;**
See ya ♥

4 komentarze:

  1. Supper :) Zajebiste opowiadanie! Oryginalne. Nigdy takiego nie czytałam - no może jeszcze przed 21 :P Czekam nn Niati <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie opowiadanie. Szkoda że nie dodajesz częściej ale poczekam na następne i zapraszam do siebie ♥
    http://www.1dmyworldmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ten rozdział! Ciekawe opowiadanie! xx
    Przepraszam, ze dopiero teraz, ale nie wiedziałam, że jest nowy :c

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej ślicznie piszesz, talent! :)
    zapraszam na fanfiction o chłopcach na > troublemakerimagine.blogspot.com
    westside! x

    OdpowiedzUsuń